BLOG

NIE LEĆ W KULKI!

Zastanawiam się, skąd wziął się fenomen kulek gejszy? Każdy fizjoterapeuta uroginekologiczny, czy ginekolog odradza jakiekolwiek gadżety do ćwiczeń mięśni dna miednicy. Najlepiej ćwiczyć je „na sucho”, czyli bez czegokolwiek w środku. 

Dlaczego mówimy ‘nie’ kulkom gejszy?  W ćwiczeniu mięśni dna miednicy nie chodzi o to, by je zaciskać jak najmocniej, a właśnie do tego zmuszają nas kulki. Generują napięcie w miednicy, zmniejszają przepływ krwi, a za tym idzie niedotlenienie tkanek. 

Dolegliwości często mylone z problemami  z pęcherzem lub jelitami, ból podczas stosunku, nietrzymanie moczu. Do tego wszystkiego mogą doprowadzić kulki gejszy. Dodatkowo, jest to dość patriarchalny wynalazek, pochwa staje ciaśniejsza, ku uciesze mężczyzn, ale nie dla zdrowia kobiet. Spory odsetek kobiet, który trafia do fizjoterapeutów ginekologicznych jest właśnie ‘po kulkach’.  

W ćwiczeniach mięśni dna miednicy chodzi o aktywację oraz relaksację tych mięśni, połączone z wydechem i wdechem. Aktywacja na wydechu, relaksacja na wdechu. Regularne ćwiczenie jest o wiele istotniejsze od ilości powtórzeń. Najlepiej wybrać się do fizjoterapeuty uroginekologicznego, który pomoże w zlokalizowaniu mięśni dna miednicy oraz indywidualnie dobierze ćwiczenia. 

Mięśnie dna miednicy są potocznie nazywane mięśniami kegla. Osobiście wolę pełną nazwę, ponieważ dr Kegel skupił się na mięśniach łonowo-guzicznych u kobiet i na ich podstawie opracował ćwiczenie wzmacniające te mięśnie. Tymczasem, tego typu ćwiczenia wpływają na całe dno miednicy, wszystkie znajdujące się w niej tkanki i organy oraz odbyt i genitalia. 

Warto podkreślić, że mężczyźni również mogą, a nawet powinni ćwiczyć mięśnie dna miednicy.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów
POLSKI ENGLISH