BLOG

SEX BEZ ZOBOWIĄZAŃ?

Dlaczego tylko kobiety są oceniane za swoją seksualność? Dlaczego najczęściej ciało kobiety jest poddawane ocenom? Dlaczego oceniamy kobietę, która nie ma problemu z pokazywaniem swojego ciała (mniej lub bardziej)? Dlaczego oceniamy kobietę, która jest świadoma swojej seksualności i nie boi się z niej korzystać (a dokładniej, nie boi się korzystać z niej bez wstydu, bo każdy z nas jest osobą seksualną, jedni są hipokrytami, inni nie)?

Za ocenianiem praktycznie zawsze stoi chęć kontroli, a nie jest niczym nowym, że od wieków kobieta i jej ciało jest kontrolowana przez polityków, religię, mężczyzn. Patriarchat.

Kobieta świadoma swojej seksualności jest zagrożeniem, bo jest wolna i silna. Kobieta uprawiająca seks bez zobowiązań, traktująca seks tak jak często traktuje go mężczyzna jest zagrożeniem, dlatego to seks bez zobowiązań uprawiany przez kobiety jest oceniany. Wmawia nam się od dziecka, że kobieta potrzebuje miłości, uczucia by pójść do łóżka. Mężczyzna ma społeczne pozwolenie na seks. Może go traktować jak chce bez strachu przed oceną, zdrowo. Kobieta jest osobą, która ten seks daje, a facet bierze, bo mu się należy. Patriarchat.

Kobieta, która potrafi oddzielić uczucia od seksu, która traktuje seks jak zwykłą ludzką potrzebę (którą seks tak naprawdę jest), jest zagrożeniem, bo odbiera facetowi władzę. W tym przypadku ona jest w posiadaniu swojego ciała i swojej seksualności, nie społeczeństwo, nie mężczyźni, a to w patriarchalnym świecie bardzo źle. Zauważyliście, że przy tego typu relacjach, to najczęściej facet mówi do kobiety, żeby się przypadkiem nie zakochała? Nie odwrotnie.

Odkąd nauczyłam się wchodzić w relacje bez zobowiązań (bez bycia hipokrytką), czuję się wolna, czuję się panią swojego ciała, swojej seksualności i nie pozwalam by jakiekolwiek oceny mnie kontrolowały. Ludzie tego nie lubią. Ludzie nie potrafią wyzbyć się z kajdan kontroli, dlatego mają potrzebę kontrolować też innych. Pamiętam bardzo dobrze swoją pierwszą taką relację, a dokładnie pierwszy taki seks. To było coś, czego wtedy potrzebowałam. Bardzo to na mnie wpłynęło (na plus). Wolność.

To nie jest tak, że osoby, które podchodzą do seksu w ten sposób, nie potrafią kochać. Potrafią. Jedno nie musi wykluczać drugiego. Nie do końca jestem przekonana do terminu „seks bez uczuć/emocji”. Jeśli chodzi o mnie i moje doświadczenia, u mnie każdy seks bez zobowiązań jest jednocześnie seksem z emocjami i uczuciami. Szanuję osoby, z którymi sypiam, nie traktuję ich przedmiotowo, gdyby było inaczej, uważam, że świadczyłoby to źle o mnie. 

Seks z drugą osobą jest dla mnie czymś intymnym. Przykładowo, pracuję w branży dla dorosłych, pokazuję swoje nagie ciało za pieniądze, z rozbierania się zrobiłam swoją sztukę, ale to co robię w pracy nie jest dla mnie intymne (o intymności pisałam kilka tekstów temu tutaj). Natomiast posiadam tzw. sextape i to kilka. Jest to tylko dla mnie i dla drugiej osoby, nie chciałabym, żeby to ujrzało światło dziennie, bo jest to dla mnie intymne, są w tym emocje, które nie są już dla każdego (oczywiście nie oceniam osób, dla których coś takiego nie jest intymne, piszę o sobie i swoich doświadczeniach). Wracając do seksu bez zobowiązań, ale z uczuciami i emocjami. Szacunek, sympatia do drugiej osoby, przyjemność – to wszystko są jakieś uczucia i wywierają w nas emocje. But still, nie musi to wszystko oznaczać miłości i zakochania.

Mitem jest, że faceci nie potrzebują miłości do uprawiania seksu, a kobiety tak. Są kobiety, które potrafią to robić bez miłości, jak i są mężczyźni, którzy tej miłości do tego potrzebują. Ważne, żeby robić wszystko w zgodzie ze sobą. Jeśli masz poczucie winy zastanów się dobrze skąd ona się bierze, bo bardzo często ze strachu „co ludzie powiedzą, seks bez bycia w związku!? bez miłości!?”.

Odkryj swoje ciało, odbierz swoją seksualność. Rób ze swoim ciałem i swoją seksualnością co chcesz, bez strachu. Bycie świadomą swojej seksualności nie jest niczym złym, mężczyźni korzystają z niej cały czas, my też możemy. Może to być Twój sposób na niszczenie patriarchatu ;)

Warto pamiętać, że drugi człowiek do nas nie należy, wyzbyjmy się niezdrowej zazdrości.

Zapytałyśmy grupowiczki GWP o zdanie w tym temacie:

„W sytuacji, w której mam wysokie libido i absolutnie żadnych chęci na wchodzenie w związek, ten układ jest po prostu najlepszą opcją. Jednakże ja wolę wejść w układ "friends with benefits" niż praktykować "one night standy", ze względów choćby bezpieczeństwa, zdrowia no i jakości. Dzięki takim relacjom z różnymi mężczyznami miałam okazję próbować i uczyć się nowych rzeczy, jeszcze lepiej poznawać swoje ciało, otwiera to mi furtkę na spełnianie fantazji, ponieważ jestem monogamistką i w stałej relacji różne figury geometryczne odpadają.” Luiza

„Lubiłam taki układ z chłopakiem, który oczekiwał dokładnie tego samego. Między nami była ogromna energia seksualna i zrozumienie na tym poziomie. Bywało jednak tak, że panowie chcieli czegoś więcej wtedy ich żegnałam. To tak a propos stereotypu, że kobiety nie potrafią w relacje tego typu. Czasem jest tak, że nie ma przestrzeni, zasobów na związek i nie warto w niego wchodzić. Dopóki obie strony mają identyczne oczekiwania wobec siebie i mówią o tym głośno - jest okej!” Dominika

„Ja od 6 lat (z przerwa na pół roczny „związek”) jestem w takich relacjach bez zobowiązań, czasem były to jednorazowe akcje bo po prostu w łóżku się nie zgraliśmy, ale zdarzało się kilka dłuższych znajomości. Z jednego z inicjatywy faceta wyszedł związek, ale szybko się skończył bo nic po za seksem mnie w nim nie robiło, a jak doszły codzienne sprawy to wręcz nie mogłam myśleć o seksie z nim. Ogólnie czasem brakuje mi bliskości jednak mimo to bardziej cenie sobie swoją niezależność i ciężko mi jest znaleźć mężczyznę który będzie umiał mnie utemperować więc takie związki gdzie oczekujemy od siebie tylko zaspokojenia są idealne. Sami wyznaczamy granice tej znajomości nie ma zazdrości dziwnych pytań gdzie byłaś co robiłaś nikt nikogo nie zdradza.” Aga

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów
POLSKI ENGLISH