BLOG

TRZYMAM WIANUSZEK DO PIERWSZEJ RANDKI!

Tekst archiwalny autorstwa Pauliny Krzyważni z pierwszego bloga "Girls Watch Porn" 

Nie szanuję facetów, którzy idą do łóżka na pierwszej randce. Oczywiście, jeśli już się taki łatwy trafi, to czemu tego nie wykorzystać? Ale nie ma szans, żebym spotkała się z nim potem jeszcze raz albo w ogóle pomyślała o nim poważniej. W końcu, skoro mi się tak łatwo udało, to co za frajda z tego? Na stałe chce się jednak mieć kogoś kto się szanuje, a nie męską szmatę, którą mogła mieć każda laska.

Strasznie to brzmi, prawda? O ile wypowiada to koleś o panience, to jakoś jest to akceptowalne przez społeczeństwo. Są głosy oburzonych kobiet, jednak większość przytaknie. Te kilka zdań wyżej za to nie pasuje nawet mi. I proszę, darujcie sobie tutaj najgłupszy na świecie argument (który zawsze w takich sytuacjach się pojawia) o kluczu otwierającym wszystkie zamki i zamku otwieranym przez wszystkie klucze. Nie jesteśmy ślusarzami.

Zaczęło się od tego, że na forum blogowym poczytałam temat o seksie na pierwszej randce. Pomijam już fakt, że trzymanie na siłę wianuszka do trzeciego, piątego czy piętnastego spotkania, chociaż w spodniach mokro uważam za bzdurę. Jeśli ktoś lubi, to jego problem. Zresztą, takie wzajemne podkręcanie atmosfery i przeciąganie też ma swój urok. To, co mnie tam zabolało, to brak konsekwencji. Bo wielu facetów napisało to, co ja we wstępie, tylko innymi słowami. Smutne? To jeszcze nie koniec.

Dokładnie ten wstęp wkleiłam jako temat na Samosi (wiem, że nie wybrałam ambitnie, ale o to mi chodziło). Jedna z pierwszych odpowiedzi, jakie dostałam (ciekawe, czy kogoś to zaskoczy):

"hahaha to Ty jesteś łatwa jeśli poszłaś z nim do łóżka na pierwszej randce... i to on już do Ciebie więcej nie zadzwoni, no chyba, że mu się zachce, a nie będzie miał akurat  z kim... obudź się dziewczyno!"
 
Zapominamy chyba, że do seksu potrzeba przynajmniej dwóch osób. Dlaczego przez to, że obie mają ochotę iść do łóżka na pierwszym spotkaniu, jedna z nich ma być gorsza? Nie ważne, kto wyszedł z inicjatywą. Cholera no, bzyknęliście się oboje, więc albo oboje popadnijcie w depresje, bo jesteście tak samo łatwi, albo cieszcie się i bez problemu, jeśli mieliście na to ochotę, umówcie na kolejną randkę. 
 
Zresztą, nie chodzi tylko o pójscie do wyra po oficjalnej randce. Nawet z przypadkowego pijackiego seksu może wyjść coś fajnego. Popatrzcie na nas. Zaczęło się od tego, że wgramoliłam się po imprezie facetowi do łóżka i kazałam mu ze mną zostać, a skończyło tym, że jesteśmy szczęśliwą rodziną, z własnym zwierzątkiem i dzieciaczkiem w drodze (a drugim w planach), która wspólnie ubiera choinkę i wcina wieczorami lody oglądając Trudne sprawy albo Kuchenne rewolucje (oba programy zresztą przez stan moich hormonów są teraz dla mnie powodem do ogromnych wzruszeń i bardzo często zdarza mi się na nich rozkleić). 
 
Wracając do przesłania - szanujcie osobę, która idzie z wami do łóżka, bo to ktoś, dzięki komu nie skończycie tego wieczór samotnie z ręką w majtkach. Spodobaliście się sobie na tyle, żeby się ze sobą przespać. Dlaczego coś, co jest dobrym znakiem na przyszłość, ma stać się powodem, dla którego więcej się nie umówicie? 

Tagi:

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów
POLSKI ENGLISH