BLOG

GWP GIRLS - ANDRA WIŚNIEWSKA

Imię: Andra Wiśniewska

Wiek: 25, no prawie

IG: @andra.wisniewska

Youtube: anderka borderka


Jakie jest Twoje hobby i czym się aktualnie zajmujesz?

Dosłownie kilka dni temu obroniłam licencjat pt „Performanse cielesne kobiet na przykładzie polskiego Instagramu”, rozkminiam czy robić magisterkę z filozofii czy z socjologii. Planuję za kilka lat zostać wykładowczynią. Obecnie siedzę w domku na wsi i próbuję pisać książkę. A przy okazji w 2018 roku zostałam oficjalnie plastyczką fotografką. Wszystko co robię jest moim hobby. Żyćka mi szkoda na rzeczy, które mnie nie jarają. No i czytam, bardzo dużo czytam.


Co Cię wyróżnia i czyni wyjątkową? 

Patrząc z boku na pewno moje dziabnięte w powiekę i niemal ślepe oko, oraz dwudziestocentrymetrowa blizna na lewej ręce. To tylko aspekt fizyczny, ale myślę, że mój dystans do tego jest czymś, co wyróżnia mnie wśród ludzi. Oraz jestem jedyną osobą jaką znam, która uwielbia egzaminy. Lubię się uczyć i jara mnie chwalenie się wiedzą, chociaż w szkole miałam więcej poprawek niż świadectw z czerwonym paskiem.


Czy Twoim zdaniem dziewczyny też oglądają porno? 

A dlaczego miałyby nie oglądać? Porno jest super!

Jak inaczej zinterpretowałabyś Girls Watch Porn? 

Zawsze tę nazwę odbierałam jako swoisty bunt, pokazanie, że - halo, my też mamy prawo do przyjemności z seksu i to nie tylko takiego grzecznego pod kołderką. Bycie kobietą nie musi wiązać się z seksualną skromnością. Nie muszę też ukrywać swojego zainteresowania seksem z obawy przed oceną innych. Seks jest super, porno też. Wulgarność jest swoistą estetyką, a nie powodem do wstydu!


Czym dla Ciebie jest feminizm? 

Równością i siostrzeństwem. Nigdy nie istniał „jeden właściwy feminizm” więc zapewne nie da się czegoś takiego osiągnąć. Nie powinnyśmy - jako kobiety - próbować wykluczać z feminizmu tych, które podejmują inne życiowe decyzje niż my. Nigdy nie zapomnę sytuacji, jak byłam ze swoją przyjaciółką w pubie. Poznałyśmy dziewczynę należącą do ONRu i teoretycznie nie-feministkę. Rozmawiałyśmy o problemach w związku, doradzałyśmy sobie nawzajem, wspierałyśmy się i serio rozumiałyśmy. Dotarło do mnie, że nie mają znaczenia takie szufladki, jeśli potrafimy rozmawiać na równi, wspierać się i sobie współczuć. Tym jest dla mnie feminizm. Czynami, a nie określaniem się.


Czego jeszcze mężczyźni nie wiedzą o kobietach a powinni? 

Myślę, że więcej jest różnic między różnymi mężczyznami, niż generalnie między kobietami a płcią przeciwną. Ci, którzy chcą nas słuchać wiedzą tyle, ile powinni. Ci, którzy traktują nas z góry, nigdy się tego nie dowiedzą, oraz będą żyli w smutnej nieświadomości tego, ile tracą ;) 

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów